Parownica do ubrań – czy warto?
Szczerze mówiąc, moje żelazko ostatnio leży w szafce i nawet nie pamiętam, kiedy po nie sięgałam. Odkąd kupiłam parownicę, prasowanie przestało być tą nielubianą czynnością, którą odkładasz do ostatniego momentu. Wieszam koszulę na wieszaku, odpalam, przejeżdżam parą – gotowe w dwie minuty. No i tu zaczyna się problem, bo parownic jest na rynku zatrzęsienie, a nie każda robi to, co obiecuje producent.

Parownica czy żelazko – co lepsze?
Nie wiem jak wy, ale ja długo byłam sceptyczna. Żelazko to żelazko, działa od zawsze, po co kombinować? I tu mała uwaga – żelazko nadal wygrywa w jednej sytuacji. Jeśli idziesz w garniturze na rozmowę o pracę albo ślub, i chcesz mieć koszulę wyprasowaną na ostry kant, parownica się nie sprawdzi. Para jej nie zrobi.
W każdym innym przypadku – sukienki z wiskozy, jedwabne bluzki, dzianiny, firanki, zasłony, pościel – parownica jest szybsza i po prostu wygodniejsza. Największy jej plus? Nie musisz rozkładać deski do prasowania. Mieszkasz w kawalerce i nie masz gdzie jej trzymać? Parownica to rozwiązanie. Wieszasz ciuch, parujesz w pionie, odkładasz urządzenie. Pięć minut i zajęcie z głowy.
Jak wybrać parownicę do ubrań? Na co patrzeć
Moc – nie schodź poniżej 1500 W
Sprawdziłam to na własnej skórze. Pierwszą parownicę miałam 800 W i to była porażka. Zanim się nagrzała, zdążyłam zrobić kawę, wypić ją i obejrzeć pół odcinka serialu. Złoty środek to 1500–2000 W. Przy takiej mocy strumień pary jest na tyle silny, że nie musisz przejeżdżać po tym samym miejscu piętnaście razy.
Pojemność zbiornika
300–400 ml w zupełności starczy na pojedynczą sesję prasowania. Jeśli parujesz codziennie albo masz domową pralnię na pół rodziny, szukaj modeli z 500 ml i więcej. Mały zbiornik wymaga dolewania co kilka minut. Po trzecim dolaniu zaczyna to naprawdę irytować, przyznam szczerze.
Rodzaj – ręczna czy stojąca?
Parownica ręczna to mały, lekki sprzęt przypominający trochę żelazko. Łatwo się schowa w szafce, idealna do mieszkania. Stojąca (pionowa) ma osobny zbiornik wody na stelażu i długą rurkę zakończoną głowicą – sprawdza się przy długich sukienkach, zasłonach, firankach. Moim zdaniem, jeśli dopiero zaczynasz i nie masz szafy pełnej garniturów, ręczna spokojnie wystarczy. Stojąca zajmuje miejsce i kosztuje dwa razy tyle.
Czas nagrzewania
Dobre modele są gotowe do roboty w 30–45 sekund. Słabsze potrafią grzać się dwie, trzy minuty, co kompletnie psuje cały sens parownicy. Jeśli producent w specyfikacji chwali się szybkim nagrzewaniem, to znaczy że faktycznie jest szybko. Jeśli milczy – zwykle jest wolno, tak to działa.
Parownica w promocji – gdzie szukać?
W aktualnej gazetce Biedronki jest parownica o mocy 1500 W i zbiorniku 400 ml za 79,90 zł. Przy takich parametrach i cenie naprawdę nie ma co się długo zastanawiać. To sensowny model dla osoby, która chce spróbować czy para w ogóle jej podejdzie, zanim wyda 300 zł na markę.
Alternatywnie obserwuj Media Expert, Lidla i drogerie – parownice często trafiają tam na wyprzedaż końcówek sezonu. Można wtedy złapać markowy model (Philips, Tefal, Braun) w cenie 150–200 zł zamiast standardowych 300+. Ja tak upolowałam swojego Tefala i nie zamieniłabym go na nic innego.
FAQ – najczęstsze pytaniań
Czy parownica zastąpi żelazko?
W 80% codziennych sytuacji tak. Koszule biurowe, sukienki, dzianiny, tekstylia domowe – bez problemu. Do garnituru na ważną okazję i sztywnych koszul z grubej bawełny lepiej zostawić sobie żelazko. U mnie żelazko leży głęboko w szafie i używam go raz na dwa miesiące.
Czy parownica niszczy materiały?
Nie, pod warunkiem że trzymasz ją w pionie i nie dotykasz stopą bezpośrednio tkaniny. Para jest delikatniejsza od rozgrzanego żelazka – bezpieczna dla jedwabiu, wełny, wiskozy i delikatnych dzianin. Tak naprawdę to ona jest znacznie bezpieczniejsza niż żelazko, które potrafi przypalić w dwie sekundy.
Jakiej wody używać do parownicy?
Najlepiej demineralizowanej albo przegotowanej i przestudzonej. Woda kranowa w dłuższej perspektywie zatyka dysze osadem z kamienia. Raz na miesiąc warto też przepłukać parownicę roztworem octu – to przedłuża jej życie o lata. Brzmi banalnie, ale naprawdę działa.
Ile kosztuje dobra parownica?
Sensowne modele startują od około 80 zł w supermarketach i dyskontach. Markowe parownice Philips, Tefal, Braun to przedział 200–400 zł. Powyżej 500 zł wchodzisz w segment profesjonalny – dla osób, które naprawdę szyją albo prowadzą butik z ciuchami.
Ile czasu zajmuje prasowanie parownicą?
Koszula to jedna, dwie minuty. Sukienka – dwie, trzy. Realnie: cały worek zaległości z wieszaka ogarniasz w pół godziny, bez rozkładania deski i nerwów związanych z jej składaniem. Z mojego doświadczenia, to największa zmiana jakościowa w prasowaniu od lat.
Czy parownica sprawdzi się w podróży?
Tak, ale szukaj modelu oznaczonego jako „travel" albo „kompaktowy". Takie parownice ważą poniżej kilograma, mają składaną rączkę i mieszczą się do walizki. Hotelowa deska do prasowania to już przeszłość. Serio, od kiedy mam parownicę travel, nigdy nie sięgam po hotelowe żelazko.
Źródło - gazetka Biedronka - https://www.biedronka.pl/pl/gazetki
Włącz powiadomienia o ulubionych produktach:

































