Ekspres do kawy z Lidla za 199 zł: kolbowy SilverCrest 1400 W i 20 barów

Kolbowy ekspres do kawy SilverCrest z retro serii 1973 trafia do Lidla od soboty 26 września za 199 zł, o 100 zł taniej niż jego najniższa cena z ostatnich 30 dni. Za tę kwotę dostaje się pompę 20 barów, moc 1400 W, zbiornik na 1,6 litra i dyszę parową do mleka. To najtańszy z czterech kolbowych SilverCrestów, które zestawiłam z kart na lidl.pl, i zarazem ten z najwyższym ciśnieniem na papierze. Sprawdziłam, czym różni się od droższych modeli i czego w pudełku brakuje.

Kolbowy ekspres SilverCrest z Lidla
Retro ekspres kolbowy w kuchni; szklanki jak te na zdjęciu trzeba dokupić osobno / flux
Reklama

Co dostajesz w zestawie za 199 zł?

Gazetka jest tu wyjątkowo konkretna. Aż do informacji, że szklanki ze zdjęcia nie wchodzą w skład zestawu. Zebrałam wszystko w jednym miejscu, a w bieżącej ofercie Lidla ekspres zajmuje strony 4 i 40 gazetki.

  • Moc 1400 W i pompa 20 barów, wyjmowany zbiornik na wodę o pojemności 1,6 l.
  • Dwa sitka, na jedną lub dwie filiżanki, oraz łyżeczka do kawy z tamperem.
  • Obrotowa dysza parowa 2 w 1: spienianie mleka albo gorąca woda do herbaty.
  • Zdejmowana tacka ociekowa z wyjmowaną kratką i automatyczne wyłączanie.
  • Dwa kolory w sklepach, kremowy i czarny; czerwona wersja tylko na lidl.pl.
  • Cena 199 zł od soboty 26 września (najniższa z 30 dni: 299 zł), także na lidl.pl, gwarancja 3 lata.
  • W zestawie nie ma szklanek ani młynka.

Czym różni się od droższych ekspresów SilverCrest?

Na lidl.pl jest więcej kolbowych modeli własnej marki. Do porównania wzięłam trzy z aktualnymi cenami na kartach i zestawiłam je z tym, co obiecuje gazetka. Wyszło ciekawiej, niż się spodziewałam.

SEM 1100 E1 za 349 zł

Prostszy model w pastelowym kolorze: 1100 W, pompa 15 barów i zbiornik 1,15 l. Ma najlepszą ocenę z całej czwórki, 4,7 na 5 ze 102 opinii, ale w dniu pisania był niedostępny online, z przyciskiem „Powiadom mnie". Za 150 zł więcej dostaje się mniej mocy i mniej wody. Tak, dobrze czytasz.

Retro 1973 SEMC 1100 A1 za 299 zł

Ten sam wygląd z manometrem i napisem 1973, ale starsza generacja: 1100 W, 15 barów, zbiornik 1 l, ocena 4,3 z 45 opinii. Nowy model z gazetki ma więcej mocy, wyższe ciśnienie i o 0,6 l większy zbiornik, a kosztuje o 100 zł mniej.

SEMS 1350 A2 za 449 zł

Najdroższy w stawce i jedyny ze stalową obudową. Daje 1350 W, 19 barów, zbiornik 1,27 l, trzystopniową regulację temperatury espresso, wyłączanie po 30 minutach i stalowy tamper z podstawką. Ocena 3,7 na 5 ze 120 opinii jest najniższa w tej grupie.

Na papierze nowy ekspres za 199 zł wygrywa mocą, ciśnieniem i zbiornikiem. Jedyne, czego mu brakuje względem SEMS, to regulacja temperatury.

Czy 20 barów naprawdę robi lepsze espresso?

Nie. I to jest najważniejsze zdanie tego tekstu. Espresso parzy się przy ciśnieniu około 9 barów na sitku, a liczba 15, 19 czy 20 barów opisuje maksimum pompy. Nadmiar redukuje zawór w środku maszyny. Dwadzieścia barów nie zrobi więc gęstszej cremy niż piętnaście.

Moja mama parzy na starszym SilverCreście z 15 barami i różnicy w cremie nie widać.

O smaku decyduje coś innego: świeżo i drobno zmielona kawa, równe ubicie tamperem i stabilna temperatura. Kawa mielona ze sklepowej półki bywa dla kolbowego za gruba, wtedy espresso leci wodniste. Kto kupi ten ekspres, prędzej czy później dokupi młynek żarnowy. U mnie tak było.

Dysza parowa z panarello spienia mleko na gęstą, sztywną pianę do cappuccino. Mikropianki pod latte art z niej nie będzie, ale w tej cenie nikt tego nie obiecuje.

Dla kogo ten ekspres, a kto lepiej dopłaci?

Ten model ma sens jako pierwszy kolbowy ekspres w domu, gdzie pije się jedną, dwie kawy dziennie i chce, żeby maszyna ładnie wyglądała na blacie. Zbiornik 1,6 l starcza na kilkadziesiąt pojedynczych espresso bez dolewania, a dwa sitka dają wybór między pojedynczą a podwójną porcją.

Dopłata do SEMS 1350 A2 opłaca się tylko komuś, kto chce sterować temperaturą i woli stal od kremowego plastiku. Kto pije głównie kawę z mlekiem i nie chce się bawić w ubijanie, powinien raczej spojrzeć w stronę automatu niż kolbowego.

Kolbowy wymaga rytuału. Bez niego rozczarowuje.

Na co uważać od 26 września?

Sobota 26 września to ostatni dzień gazetki ważnej od 21 września. Ekspres wchodzi więc do sklepów na sam koniec tygodnia i schodzi do wyczerpania zapasów. Kolor czerwony Lidl sprzedaje wyłącznie w sklepie internetowym, gdzie w dniu pisania obie wersje kosztowały jeszcze 299 zł.

Do pudełka trzeba sobie dołożyć dwie rzeczy: szklanki albo filiżanki i młynek. Gazetka mówi o tym wprost, przynajmniej w części dotyczącej szkła.

Często zadawane pytania (FAQ)

Kto robi ekspresy SilverCrest?

SilverCrest to marka własna Lidla, a sprzęt pod tym logo produkują dla sieci zewnętrzne fabryki, różne w zależności od modelu. Gwarancja, w tym przypadku trzyletnia, jest obsługiwana zgodnie z kartą dołączoną do urządzenia.

Czy do tego ekspresu pasują kapsułki?

Nie. To ekspres kolbowy na kawę mieloną, którą sypie się do jednego z dwóch sitek i ubija tamperem. Kapsułek ani saszetek nie obsługuje.

Czy ekspres SilverCrest ma instrukcję obsługi po polsku?

Tak. Papierowa instrukcja jest w pudełku, a na kartach kolbowych ekspresów SilverCrest na lidl.pl, na przykład przy SEM 1100 E1, do pobrania są pliki PDF z instrukcją w języku polskim.

Czy ekspres kolbowy z Lidla trzeba odkamieniać?

Tak, jak każdy ekspres ciśnieniowy. Częstotliwość zależy od twardości wody i zaleceń z instrukcji, przy twardej wodzie robi się to zwykle co kilka tygodni. Woda z dzbanka filtrującego wydłuża przerwy między odkamienianiami.

Źródła

    Artykuły

    Blog

    Reklama