Koc elektryczny z Action — policzyłam, ile kosztuje jedna ciepła noc
Gdy nadchodzą pierwsze chłodne wieczory, zawsze łapią mnie z kompletnym brakiem przygotowania. Rok temu farelka chodziła u mnie trzy godziny, po czym przez cały tydzień zerkałam na licznik, dręczona wyrzutami sumienia. W obecnym sezonie wybrałam coś mniejszego i wszystko przeliczyłam na spokojnie: koc elektryczny z Action kosztuje 79,90 zł, ma moc 60 watów i sam się wyłącza. Ile realnie dołoży do rachunku i czy to dobry wybór właśnie w przypadku tego modelu?

Czy koc elektryczny zużywa dużo prądu?
Nie, i to jest właśnie cała jego przewaga. Koc elektryczny Carmen z Action ma 60 W mocy. Licząc po złotówce za kilowatogodzinę — a tyle mniej więcej wychodzi w taryfie G11 razem z dystrybucją — jedna godzina grzania to jakieś 6 groszy. Pełny cykl, czyli trzy godziny do automatycznego wyłączenia, zamyka się w 18 groszach. Trzydzieści wieczorów pod rząd? Około 5,40 zł miesięcznie.
Dla porównania wzięłam swoją starą farelkę. Dwa tysiące watów, te same trzy godziny, i robi się z tego 6 kWh, czyli jakieś 6 zł za jeden wieczór. Trzydzieści trzy razy drożej. Bo grzejnik ogrzewa całe powietrze w pokoju, a koc — tylko to, co faktycznie ma być ciepłe, czyli mnie. Jeśli ciekawi cię, co jeszcze na jesień wjechało na półki, warto zerknąć na promocje w Action, bo asortyment sezonowy zmienia się tam co tydzień.
Co dostajesz za 79,90 zł
To nie jest koc, którym się otulasz na kanapie — i to pierwsza rzecz, którą warto wiedzieć przed zakupem. Carmen to raczej mata grzewcza 150 × 80 cm, którą zakłada się na materac i mocuje gumką, żeby się nie zwijała. Kładziesz się do już nagrzanego łóżka. Rozmiar odpowiada materacowi jednoosobowemu, więc przy podwójnym trzeba brać dwie sztuki albo pogodzić się z tym, że grzeje pół łóżka.
Zestaw został wyposażony w przełącznik z trzema poziomami grzania. A konkretnie otrzymujesz:
- ochrona przed nadmiernym nagrzaniem — koc samodzielnie kontroluje temperaturę,
- samoczynne wyłączenie po 180 minutach, dzięki czemu zaśnięcie z włączonym nie kończy się tragedią,
- przełącznik i kabel da się odpiąć, dzięki czemu samą matę można wrzucić do prania.
Koc, poduszka czy termofor elektryczny?
W Action leżą obok siebie trzy grzejące rzeczy w podobnej cenie i szczerze mówiąc, przez chwilę stałam nad nimi bezradnie. Różnią się nie tyle jakością, co tym, co właściwie chcesz ogrzać — łóżko przed snem, plecy przy biurku czy dłonie na kanapie. Zestawiłam je według mocy i tego, co realnie dostajesz.
| Produkt | Wymiary | Moc / zasilanie | Cena |
|---|---|---|---|
| Koc elektryczny Carmen | 150 × 80 cm | 60 W | 79,90 zł |
| Podgrzewana poduszka Hotel Royal | 40 × 120 cm | 100 W | 69,95 zł |
| Termofor elektryczny Deluxa | — | ładowany, bez kabla | 55,90 zł |
Najbardziej intryguje mnie pozycja środkowa. Poduszka z podgrzewaniem ma moc 100 W, przez co zużywa więcej energii niż koc, jest za to węższa i bardziej wydłużona — rozkłada się ją wzdłuż pleców albo kładzie na kolanach, a podczas pracy przy biurku radzi sobie lepiej niż mata na materac.
Na co patrzeć przy kupnie
Mocy nie sposób utożsamić z temperaturą. W przypadku tego typu urządzeń mniejsza liczba watów przekłada się na wolniejsze nagrzewanie, ale zarazem na niższe rachunki i mniejsze ryzyko, że coś ulegnie przegrzaniu. 60 W podgrzewa łóżko w ciągu kilkunastu minut i to mi w zupełności wystarcza — przecież nie oczekuję od maty grzewczej, żeby ogrzała cały pokój.
Kolejna kwestia to długość przewodu i miejsce, w którym znajduje się gniazdko. Na pozór banał, dopóki nie przekonasz się, że kabel nie dosięga kontaktu schowanego za szafką.
Pranie, czyli rzecz, o której się zapomina
Przy Carmen przełącznik i kabel odpina się od maty i dopiero wtedy tkanina jedzie do pralki. To warunek, którego przy tanich modelach bez odpinanego zasilania po prostu nie ma — a mata, która przeleżała na materacu cały sezon, po prostu wymaga prania. Sama sprawdzam to teraz przed każdym takim zakupem, bo raz źle trafiłam i kupiłam coś, czego nie dało się uprać w żaden sensowny sposób i wylądowało w piwnicy po dwóch miesiącach.
Często zadawane pytania (FAQ)
Czy koce elektryczne są zdrowe?
Przy zdrowych dorosłych nie ma przeciwwskazań do rozgrzania pościeli przed snem, o ile koc ma zabezpieczenie przed przegrzaniem i sprawny przewód. Ostrożności wymagają osoby z zaburzeniami czucia, bo mogą nie wyczuć zbyt wysokiej temperatury. Dobrą praktyką jest nagrzanie łóżka i wyłączenie koca na noc — tak też działa automatyka po trzech godzinach.
Czy w Action jest więcej niż jeden model koca elektrycznego?
Nie. Na chwilę obecną w wyszukiwarce tej sieci widnieje zaledwie jeden koc elektryczny — jest to model Carmen w cenie 79,90 zł. Jeśli chodzi o pozostałe produkty grzewcze, dostępne są podgrzewana poduszka oraz termofor elektryczny, a więc odmienna kategoria. Sezonowa oferta potrafi być rozszerzana w miarę trwania jesieni.
Czy koc elektryczny można zostawić włączony na całą noc?
Nie musisz tego robić — rozgrzana pościel oddaje ciepło jeszcze przez długi czas po wyłączeniu urządzenia. Co więcej, producenci sami pilnują tej kwestii za pomocą automatyki — Carmen po 180 minutach przerywa dopływ prądu i nie ma sposobu, aby to obejść.
Czym różni się koc elektryczny od maty grzewczej na materac?
W praktyce to często ta sama rzecz nazwana inaczej. Klasyczny koc zarzuca się na siebie na kanapie, a mata idzie pod prześcieradło i mocuje się gumką. Model z Action należy do tej drugiej grupy, mimo że w nazwie ma słowo „koc” — warto o tym pamiętać, jeśli szukasz czegoś do otulania się przy telewizorze.

































